Archiwum 26 maja 2003


maj 26 2003 7
Komentarze: 2

ha no i po komuni....powiedzialbym ze wreszce alw wkoncu zbyt dlugo to to nie trwalo..... do niedzieli oczywiscie przygotowania.... jkabym tak zaczal wymieniac co robilem to napisalbym najdluzsza notke na tym blogu wiec tego nie robie.... ale wkoncu to dla siostrzyczek ....w sobote zreszta przybyly kolejne posilki do pomocy.... i nawet wlosy sobie zcialem.... ale nie chce mi sie opisywac jak to sie stalo bo sie jeszcze wkurze .....  siostry oczywiscie slicznie wygladaly... zreszta dzien przed  porobily sobie pelno warkoczykow i na swieto mialy takie fajne powalowane wlosy.... prawie bysmy sie spoznili na ta uroczywstosc bo oczywiscie w domu pelno kobiet... i nie trudno sie domyslic ze wyszykowanie sie zajelo im pare godzin.... a ja co najdziwniejsze wstalem juz o 7 rano ... w niedziele.... az sie wszyscy zdziwili... tym bardziej ze dzisiaj np spalem do 13 :D..... no ale nie bez powodu...  zaczela sie uroczystosc... fotografow i temu podobnym bylo mnostwo.... wygladalo to jakby przyjechaly jakies gwiazdy... co jest po czesci trfnym stwierdzeniem bo wkoncy byly tam moje siostry :D.... uroczystosc wyszla bardzo ladnie.... ciotki sie ze mnie smialy ze wygladam jak ochroniarz :D...bo oczywiscie w czarnym garniturze i ciemnych okularach.... zdeczka sie zgrzalem ale jakos wytrzymalem...... przez caly czas w kosciele bylem usmiechiety i dumny z siostrzyczek... byly genialne.. zreszta nie pierwszy raz..... wrocilismy do domu... rodzinka sie nazjezdzala ale na szczescie mniej niz myslalem.... zatrudnili mnie jako nianke.... to ja wychodzilem z nimi na dwor i np uczylem siostre cioteczna jezdzic na rowerze....(ma 8 lat)....wiec wystarczy pomyslec jak fajnie sie biega za rowerem w 30 stopniowym (jak nie wiecej ) upale....ale bylem twardy :D....oprocz moich siostr byla wlasnie ta siostra cioteczna i kuzyn ..tez 8 letni.... male diabelki.... olek(kuzyn) ciagle mowil do mnie prosze pana :D...no ale wkoncu sie przestawil na Marcin.... nieźle zwariowany dzieciak ktory lubi skakac po wszystkim....angelika(siostra cioteczna) ciagle gadala... juz sobie wyobrazam jaka kiedys bedzie z niej gadula... ale trzeba przyznac ze fajnie jej to wychodzi.... a siostry jak to siostry.... zaraz chcialy poobdzwaniac wszystkie kumpele....ogolnie bylo spoko.... nawet nie narzekalem bo wkoncu to swieto..... wyszedlem tak z nimi dwa razy a reszta rodzinki oczywiscie balowala..... jedzonka bylo sporo wiec sie objadlem.. zreszta sam zrobilem sernik :D.... i nikt nie narzekal na jakies dziwne bole czegokolwiek :D...... tak czy siak po tym jednym dniu bylem padniety... poszedlem spac przed 1..... i jak sie polozylem to tak zasnalem.... dzisiaj rano tez nie moglem sie zwlec z lozka...... wkoncu jakos sie zmusilem bo dzien matki i to wlasnie mamusia mnie do sklepu wyslala.... wiec odmowic nie wypada..... ogolnie komunia  byla bardzo udana... chociaz wkurzyl mnie np fakt ze chrzesni jednej z siostr sie nie zjawili..... jak ich tylko spotkam to opieprze !!.... zreszta ja ich nawet nie znam  wiec pretensje powinny byc do moich starych ktorzy wymyslili sobie jakis debili na chrzesnych..... ale olac.... ciotki mnie ciagle obgadywaly...co mnie nawet wkurzac zaczelo... ale nie pozozstalem dluzny i tez sie z nich nabijalem na kazdym kroku :D..... zreszta niezle z nich wariatki.... o mature sie jakos szczegolnie nie pytaly wiec jest spoko.....jutro mam mature ale jakos nie chce mi sie uczyc.... zreszta jestem obolaly i nie bardzo skory do jakiegokolwiek wysilku... fizycznego czy umyslowego..... zreszta humor wcale sie nie poprawil..... jakis taki..... spierdolony...... goraco jak cholera.....rodzinki prawie juz nie ma.... ale mam chociaz luz... nikt sie nie czepia i nie interesuje co robie... nawet mi to odpowiada.....moze sobie gdzies wyskocze w tym tygodniu zeby oblac..albo zalac mature....ale zobaczymy.....zreszta jesli mi sie zechce.... bo jakos nie mam checi do zycia.....tak bywa.... trzymajcie kciuki...czy co tam sobie chcecie.... pozdro i paaaaaaaa........

toxic : :